Konsultacje społeczne w Gliwicach

Miasto ogłosiło konsultacje społeczne w sprawie procedury kolejnej edycji Budżetu Obywatelskiego. Wg nas konsultacje obarczone są wadami prawnymi dotyczącymi braku ochrony danych osobowych.
1400870749.jpg
Konsultacje społeczne – to niezwykle ważna procedura zasięgania opinii mieszkańców przez władze samorządowe. Procedura, o której jak najczęstsze stosowanie (oczywiście w kwestiach ważnych dla lokalnej społeczności) stale zabiegamy (vide: nasze działania w sprawie Centrum Przesiadkowego czy naprawy procedury Budżetu Obywatelskiego). Stanowczo nie zgadzamy się z poglądem, że mieszkańców należy pytać o zdanie raz na cztery lata – przy urnach wyborczych.

Konsultacji społecznych nie lubią stosować włodarze miast – w szczególności sprawujący swoje funkcje kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Chcą autonomicznie realizować swoją wizję polityki i rozwoju miasta – co wcale nas nie dziwi. Tymczasem procesy demokratyczne w Polsce postępują (choć spoglądając na ogólnopolską scenę polityczną niektórzy mogą twierdzić coś innego). Rozwija się społeczeństwo obywatelskie, a tendencje demokratyczne przechylają się w kierunku demokracji uczestniczącej. Mieszkańcy chcą wiedzieć, mieszkańcy chcą mieć realny wpływ na ich otoczenie.

Konsultacje społeczne to nie jest jednak taka prosta sprawa, jak mogłoby się wydawać. Trzeba przeprowadzić je umiejętnie i zgodnie z prawem. Nie warto pytać mieszkańców o zdanie, jeśli już wcześniej podjęło się określoną decyzję, nie ma nic gorszego niż spytać kogoś o zdanie i zrobić zupełnie odwrotnie. Takie działanie budzi w mieszkańcach frustracje i gasi aktywność obywatelską. I tu, uwaga – zaskoczenie dla wielu – pokazanie kilku opcji jakiegoś rozwiązania i pytanie „czy jesteś za opcją A,B czy C?” TO NIE SĄ KONSULTACJE SPOŁECZNE. Prawidłowe konsultacje to proces o wiele bardziej skomplikowany i długotrwały. Świetny przykład tych dwóch podstawowych błędów mieliśmy ostatnio w Gliwicach podczas „konsultacji” w sprawie Centrum Przesiadkowego. Po pierwsze, polegały one na głosowaniu na trzy obrazki, po drugie, w momencie głosowania już było wiadome, że jedna z opcji nie jest brana przez urząd pod uwagę (jak na ironię właśnie ta opcja wygrała w głosowaniu, oczywiście nie będzie realizowana).

Trudność formalna przeprowadzenia poprawnych konsultacji właśnie nam się w Gliwicach zilustrowała ponownie. Otóż ogłoszono konsultacje w sprawie przyszłorocznej procedury Budżetu Obywatelskiego. Wspaniale. Problem w tym, że urząd nakazuje wraz z uwagami podać swoje dane osobowe. Tymczasem Naczelny Sąd Administracyjny, w wyroku z 5. listopada 2015 roku (sygn. akt II OSK 518/14) uznał, że:

„podawanie przez osoby biorące udział w konsultacjach społecznych wrażliwych danych osobowych nie stanowi koniecznego warunku do ich skutecznego przeprowadzenia. Prawidłowe przeprowadzenie konsultacji z mieszkańcami, zgodnie z zasadą reprezentatywności, nie wymaga podawania danych imiennych mieszkańców. Sad przypomniał, że swoboda wypowiedzi jest jedną z głównych podstaw demokratycznego społeczeństwa, warunkiem jego rozwoju i samorealizacji jednostki. Wolność wypowiedzi polega na możliwości wyrażania swoich poglądów bez ingerencji państwa, czy to polegającej na zakazie ujawniania poglądów, czy też nakazie ich ujawnienia.”

Mówiąc wprost – mieszkańcy mają prawo wyrazić swoje zdanie o aktualnej polityce lokalnej w sposób zabezpieczający ich anonimowość. Tego prawa nie realizuje przyjęta przez Gliwice forma konsultacji społecznych w sprawie Budżetu Obywatelskiego. Wysłaliśmy do urzędu prośbę o wyjaśnienia w związku z wskazanymi wadami prawnymi procedury.

Reklamy