W lipcu 2015 roku włączyliśmy się w działania mające na celu przebudowę i poprawę procedury gliwickiego Budżetu Obywatelskiego. Przygotowaliśmy analizę rozwiązań stosowanych w Gliwicach oraz zestawienie dobrych praktyk z kraju i ze świata.

Z pełnym tekstem analizy można zapoznać się tutaj. Poniżej fragment opracowania:

Przedstawiamy najważniejsze zarzuty wobec istniejącego modelu oraz propozycję jego zmiany.

1. Zgodnie z zarządzeniem Prezydenta Miasta, wnioski do budżetu mogą składać wyłącznie radni, Rady Osiedlowe i Młodzieżowa Rada Miasta. Nie widzimy żadnego uzasadnionego powodu, żeby w taki sposób zawężać krąg osób i instytucji mogących składać wnioski budżetowe. Każdy obywatel płacący w mieście podatki, który nie ma czasu na pracę w Radzie Osiedlowej, powinien móc angażować się w tego rodzaju inicjatywy. Model ten docelowo powinien pozwalać na internetowe zgłaszanie wniosków przez wszystkich obywateli naszego miasta – tylko wtedy możemy mówić o szerokiej konsultacji i realnym otwarciu się władz na pomysły mieszkańców. Takie rozwiązanie skutecznie funkcjonuje w kilkudziesięciu miastach Polski – dlaczego ma nie zadziałać w Gliwicach?

2. Zgłaszanie wniosków budżetowych za pomocą skomplikowanego formularza. Poza wąskim gronem osób mogących zgłaszać wnioski budżetowe, problematyczny  jest także formularz wniosku, który na początku naborów funkcjonował wyłącznie w formacie pdf. Nie widzimy żadnego powodu, aby tego rodzaju wnioski nie mogły mieć formy elektronicznego formularza. Takie rozwiązanie jest bowiem powszechnie stosowane. Miasto chcące być “polską doliną krzemową” powinno unikać archaicznych systemów i korzystać z nowoczesnych sposobów nawiązywania kontaktu z mieszkańcami. Utworzenie specjalnej strony internetowej (np.: takiej jak zastosowana w Warszawie), dzięki której wszystkie nadesłane propozycje mogą być przeglądane i komentowane, a po ich weryfikacji opisywane stosownym uzasadnieniem, można uznać za realne wychodzenie naprzeciw potrzebom gliwiczan.

3. Bardzo mała ilość pieniędzy przekazywana na realizację zadań wskazanych przez mieszkańców. Prognozowane wydatki Gliwic w 2015 roku wyniosą prawie 1,5 mld zł, a na realizację zadań wskazanych “bezpośrednio przez mieszkańców” przeznaczono zaledwie 2,5 mln zł. W mniejszym od Gliwic Rybniku na takie zadania zarezerwowano ponad 3 mln złotych. Jeszcze dalej nam do Katowic (20 mln zł) czy
Łodzi (40 mln zł). Optymalnym rozwiązaniem byłoby przekazywanie 1% wydatków na zadania bezpośrednio wskazane przez mieszkańców – w przypadku Gliwic kwota ta wyniosłaby ok. 15 mln zł. Ideałem byłoby przeznaczanie całego wpływu z podatku PIT, niech mieszkańcy sami decydują o swoich pieniądzach.

4. Największym szokiem związanym z głosowaniem “Budżet 2016” jest charakter poddanych pod głosowanie projektów (https://gliwice.eu/ankieta_budzet/). Taki wybór projektów do dalszych konsultacji społecznych spowodował całkowite wypaczenie idei budżetu obywatelskiego – idei polegającej na dopuszczeniu mieszkańców do współdecydowania o zagospodarowaniu pewnej puli środków budżetowych. Z 36 poddanych pod głosowanie wniosków aż 27 spraw dotyczy remontu lub budowy dróg i chodnikówi. Tylko 9 wniosków z 36 dotyczy spraw przeważnie pojawiających się w BO. Utrzymywanie dobrego stanu dróg czy nawierzchni jest ustawowym obowiązkiem gminy i nie można poddawać go pod żadne plebiscyty, a mieszkańcy nie powinni walczyć w głosowaniu o to, co im się należy. Budżet Obywatelski nie może polegać na walce między mieszkańcami o remonty ulic w poszczególnych dzielnicach. Nie powinien być również pretekstem do odwlekania w czasie niecierpiących zwłoki inwestycji wyłącznie dlatego, że we wspomnianym głosowaniu przegrały z innymi propozycjami. Taki budżet zniechęca do prawdziwie obywatelskiej postawy i rodzi niepotrzebne antagonizmy dzielnicowe.

Reklamy